Piątek, piąteczek

Do końca dnia pracy zostało mi jeszcze ponad 6 godzin, a ja już nie mogę wytrzymać ze znużenia. Wszystko przez to, że dzisiaj mamy piątek, a w piątki zawsze pracuje mi się najgorzej. Wiadomo jak to jest – już od rana człowiek czuje, że przed nim dwa dni wolnego i nie chce mu się pracować. Ja tak mam, moi koledzy z pracy tak mają, więc wydaje mi się, że jest to uczucie, które dotyka niemal każdego z nas.

Dzisiaj pracuje mi się wyjątkowo kiepsko, bo pogoda jest jakaś taka nieciekawa. Od samego rana mamy pochmurne niebo, mimo, że temperatura jest wysoka. Czuję się ociężały, ospały i nic mi się nie chce. Mimo, że swoją pierwszą kawę w pracy zawsze piję około godziny 11.00, to chyba dzisiaj zrobię wyjątek i zaparzę sobie mocny napój bogów o wiele wcześniej. Jak tylko skończę pisać tę wiadomość tak wstaję, idę do kuchni i robię sobie taką siekierę, jakiej w normalnych warunkach nigdy bym nie wypił.

W końcu przede mną jeszcze kilka długich godzin pracy, a obowiązki specjalisty ds. eksportu Konin bywają męczące i wymagające. Nie mogę pozwolić sobie przecież na zaniedbywanie swojej pracy, bo nie po to się o nią tyle starałem. Lubię to co robię i za nic w świecie nie chciałbym znów trafić na bezrobocie, dlatego jakoś muszę pokonać dzisiejszy opór do pracy i wziąć się za siebie. Takie jest moje postanowienie.

    Zostaw komentarz

    Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.**