Kuzyni z Częstochowy

Na wczorajszym spotkaniu rodzinnym zjawili się dawno niewidziani kuzyni z Częstochowy, których przybycie wprawiło wszystkich w osłupienie. Nikt nie wiedział, że na pięćdziesiątej rocznicy ślubu moich dziadków zjawią się Mariusz i Dawid, jednak gdy pojawili się w progu mieszkania wszyscy strasznie ucieszyli się z ich wizyty. Najbardziej zadowolona była chyba jednak babcia, która swoich częstochowskich wnuków nie widziała już od dwóch lat. Zauważyłam, że ściskając każdego wnuka po kolei, wierzchem dłoni ocierała załzawione oczy. Ta wizyta naprawdę ją wzruszyła.

Mimo początkowego wybuchu radości, gdy chłopcy zasiedli za stołem, wśród zebranych gości zapanowała jakaś dziwna cisza. Od kilku miesięcy w naszej rodzinie chodziły plotki, że Mariusz mieszka ponoć z jakimś swoim chłopakiem, a Dawid od dłuższego czasu nie może znaleźć pracy. Każdy z gości miał w głowie milion pytań do chłopaków, ale nikt nie chciał ich urazić swoją dociekliwością. Na szczęście Dawid chyba niczego nie zauważył, bo po nałożeniu sałatki i kotleta na talerz, natychmiast zaczął opowiadać o swojej nowej pracy w dziale handlowym. Okazało się, że plotki o rzekomym bezrobociu Dawida były nieprawdziwe, bo sam zainteresowany od paru miesięcy pracował jako specjalista ds. eksportu Częstochowa i bardzo chwalił sobie swoją pracę. W trakcie wizyty kuzynów dowiedzieliśmy się wiele o życiu i pracy Dawida, jednak sprawa Mariusza i jego domniemanego przyjaciela pozostała nieruszona. Dobrze, że przynajmniej jedne plotki okazały się nieprawdziwe.

    Zostaw komentarz

    Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.**