Coś swojego

Jeszcze pół roku temu pracowałem jako specjalista ds. eksportu Rybnik w dość dużej firmie produkującej materiały i opakowania plastikowe, a teraz proszę – jestem prezesem jak się patrzy i właścicielem własnej firmy logistycznej. Podjęcie decyzji o odejściu z poprzedniego miejsca pracy i założeniu własnej działalności gospodarczej zajęło mi zaledwie dwa dni, a impulsem do wprowadzenia zmian w życiu zawodowym była duża kłótnia z szefem, która ostatecznie doprowadziła do tego, że spakowałem swoje rzeczy i z dnia na dzień przestałem zjawiać się w firmie.

Początkowo szef był przekonany, że moja nieobecność w przedsiębiorstwie jest sposobem na zemstę na pracodawcy – zemstę, która szybko się skończy, a ja znów powrócę na zajmowane stanowisko. Gdy w końcu do tego tłuka, mojego dawnego szefa, dotarło, że nie mam zamiaru pojawiać się więcej w jego firmie, przyjechał do mnie do domu i zaczął namawiać mnie do powrotu. Gdy przeprosiny i obietnica podwyżki nic nie pomogły, przeszedł w groźby i straszenie mnie policją, jednak i to nie przyniosło oczekiwanego efektu. W tym czasie byłem już w trakcie załatwiania spraw związanych z zakładaniem własnej firmy, więc nikt i nic nie byłoby w trakcie odwieść mnie od nowego planu.

Wiem, że zarządzanie własną firmą na pewno będzie trudne i nie raz przyjdzie mi się zmierzyć z dużymi problemami, jednak własna, nawet słabo prosperująca firma jest o niebo lepszym rozwiązaniem na życie zawodowe niż praca w firmie innego faceta, i to faceta, który strasznie działa mi na nerwy.

    Zostaw komentarz

    Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.**