Chwilowa niedyspozycja

Dziś rano zdecydowałem się nie iść do pracy i przeleżeć cały dzień w łóżku. Kto to widział, żeby w lipcu nabawić się takiego zapalenia zatok, które całkowicie uniemożliwia normalne funkcjonowanie, nie mówiąc już o wykonywaniu obowiązków zawodowych. Z samego rana zadzwoniłem do mojego pracodawcy i powiedziałem jak się czuję, informując jednocześnie, że nie jestem w stanie zjawić się w firmie. Jeśli niektóre z moich obowiązków wymagają realizacji w dniu dzisiejszym to niech zajmie się nimi jakiś inny specjalista ds. eksportu Zgierz. Ja, choćbym bardzo chciał, i tak nie dam rady dotrzeć do firmy, bo nie jestem w stanie ruszyć nawet nogą.

Oczywiście szef był niezadowolony z mojej nieobecności, co wyraźnie dało się usłyszeć w tonie jego głosu. Ja nie wiem, czy mój szef uważa, że jestem jedynym specjalistą ds. eksportu w firmie? Przecież jest nas łącznie trzy osoby więc na pewno ktoś będzie mnie mógł zastąpić w najpilniejszych sprawach. Nie jestem osobą niezastąpioną, co dość często słyszę z ust mojego złośliwego pracodawcy.

Przyznam, że praca w tej firmie coraz bardziej działa mi na nerwy i nie wiem czy nie powinienem pomyśleć o czymś innym. Chciałbym pracować jako specjalista ds. eksportu, jednak mógłbym przecież znaleźć innego pracodawcę. Gdybym musiał mógłbym nawet wyprowadzić się ze Zgierza i przenieść do innego miasta. Nic mnie w tym Zgierzu nie trzyma.

    Zostaw komentarz

    Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.**